Jak powiedzieć mężowi, że nie przyjmiesz jego nazwiska?

Jeszcze całkiem niedawno, w czasach które pamiętają pewnie jeszcze nasze babcie, kobieta praktycznie własnego nazwiska nie miała. Najpierw nosiła nazwisko ojca, a potem męża. Czyli, tego, kto się nią opiekuje. Dziś kobiety coraz częściej pozostają po ślubie przy własnym nazwisku - nikogo to już nie szokuje i nikogo to nie powinno razić.

Wszystko się zmieniło w momencie, w którym kobiety zamiast siedzieć w domu, rodzić i wychowywać dzieci, poszły do pracy. Dziś naturalne jest nie tylko to, że kobiety pracują, ale i to, że pracują na własne nazwisko - robią kariery, wyrabiają sobie “markę”. Lekarki, artystki, dziennikarki, prawniczki ale także i blogerki, wizażystki, kosmetyczki, dietetyczki, trenerki fitness i trenerki personalne - dziedzin życia, w którym własne nazwisko staje się naszym znakiem firmowym jest coraz więcej i więcej. I coraz więcej jest wypadków, gdy kobieta ma naprawdę wiele powodów by przy tym własnym nazwisku pozostać - albo choćby przyjąć nazwisko dwuczłonowe.

A jednak wciąż wielu panów niechętnie odnosi się do pomysłu, żeby ich żony po ślubie nosiły własne nazwisko. Dla wielu osób przyjęcie przez kobietę nazwiska męża podkreśla status mężatki (jak i pierścionek, a potem obrączka - wyraźne sygnały, że “ta pani jest zajęta”). Dla mężczyzny jest to jednoznaczne potwierdzenie tego, że Ona przechodzi pod jego skrzydła i pod jego opiekę (i nieważne w tym momencie, że niektórzy panowie mylą tę “opiekę” z prawem do decydowania o jej życiu). Jest to także w dużej mierze kwestia tego, jakie nazwisko będą nosiły jego dzieci.

Jeżeli więc chcesz pozostać przy swoim nazwisku (do czego masz pełne prawo) postaraj się zrozumieć jego i opory, jakie to może w nim wzbudzać. I szczerze z nim o tym porozmawiaj. Zanim zrzucisz bombę, przygotuj jego i siebie na tę rozmowę. Staraj się nie przenosić tej dyskusji na grunt emocjonalny, skup się na praktycznych aspektach całej sprawy. I mimo to, przygotuj się na kilka nie do końca racjonalnych argumentów typu “babcia nosiła nazwisko dziadka, mama taty, a Ty?”. Pamiętaj, że w pewnym sensie obydwoje złamiecie jakąś rodzinną tradycję. Nawet, jeśli Twój mężczyzna sam tak naprawdę nie ma większych problemów z zachowaniem przez Ciebie nazwiska, może obawiać się reakcji ze strony swojej rodziny albo znajomych.

Jasno zaznacz, że tą rozmową otwierasz możliwości porozumienia a nie je zamykasz. Rozmawiasz z nim o tym, a nie oznajmiasz mu swoją decyzję. Mówisz o swoich potrzebach, ale jednocześnie jesteś otwarta na jego argumenty (nawet i zupełnie nieuzasadnione). I szukaj możliwości kompromisu. Pamiętaj, że w gruncie rzeczy jemu tak naprawdę chodzi także (a może przede wszystkim) o to, żeby i Wasze dzieci nosiły jego nazwisko, szczególnie syn, który przedłużałby linię, ród, jakąś historyczną ciągłość i tradycję. Może Wasze dzieci będą więc nosiły jego nazwisko (odpowiednie oświadczenie będziecie składać w USC). Jeśli tak ważna dla Was, albo Waszych rodzin jest rodzinna tradycja, może zdecydujecie, że nadacie Waszym dzieciom imiona po dziadkach? Otwórzcie nazwajem swoje umysły, szukajcie nowych rozwiązań. Bądźcie wyrozumiali i pełni zrozumienia.

Jak powiedzieć mężowi, że nie przyjmiesz jego nazwiska?