Co powinnaś wiedzieć, zanim zdecydujesz się na naprawdę wielkie wesele?

Kilka rzeczy, które koniecznie powinnaś rozważyć, zanim zaczniesz organizować naprawdę wielkie wesele?

#Planowanie wesela

Wielkie wesele to coś, o czym często wiele przyszłych żon marzy, choć głośno się do tego nie przyznaje. Jest coś magicznego w wielkim balu, na którym Panna Młoda rzeczywiście może czuć się jak księżniczka z bajki. Wesele na 100 lub więcej par, szyk, elegancja, walc angielski i wszyscy wirują w tańcu. Scenariusz jak z filmów Disneya dla małych księżniczek, które po kilkunastu latach stają na ślubnym kobiercu. Ale w życiu to wszystko (poza Panną Młodą jak z bajki oczywiście) może wyglądać nieco inaczej.

Wielkie wesele czasem oznacza niestety rezygnację z wielu teoretycznie mniej istotnych rzeczy.

Mniej istotnych dla księgowego, bo dla każdej Panny Młodej, każdy kompromis dotyczący lokalu, wystroju, menu czy atrakcji weselnych to, powiedzmy sobie szczecze, prawdziwy dramat. Ale budżet nie jest z gumy - czasem po prostu trzeba z czegoś zrezygnować, żeby sumaryczny koszt wesela dał się jeszcze w miarę objąć rozumem. Przy organizacji przyjęcia w takiej skali może czasem się okazać, że zamiast wymarzonych kwiatowych dekoracji stołów musisz się zadowolić świecami. Szukając pomysłów na swoje wielkie wesele zawsze musisz wyszstko przeliczać na ilość gości - przy takim “mnożniku” wszystkie kwoty rosną bardzo szybko, więc sporządzając listę gości po prostu miej to na uwadze.

Jeśli nie lubisz tłoku możesz czuć się nieco przytłoczona na własnym weselu.

To nie jest najlepsza opcja dla mniej śmiałych i przebojowych Panien Młodych. Jesteś raczej introwertyczką albo zwyczajnie słabo się odnajdujesz w typowych imprezowych gadkach-szmatkach? Wesele powyżej 200 osób to właściwie nieustanny szum - z nikim tak naprawdę nie porozmawiasz, bo zwyczajnie nie będziesz miała na to czasu. Zdawkowe powitania, życzenia i rozdawanie promiennych uśmiechów zajmie Ci większą część balu. Twojego balu - na którym przecież przede wszystkim masz błyszczeć, lśnić, jaśnieć i być przeszczęśliwą. O ile znajdziesz na to czas.

Sal weselnych spełniających w pełni wszystkie Twoje oczekiwania będzie raczej niewiele.

A tych, które w dodatku swobodnie pomieszczą ponad 200 osób będzie jeszcze mniej. I tu także może się okazać konieczny jakiś (znowu to brzydkie słowo) kompromis. Bajkowa sala czy nieokrojona lista gości? Nikt nie powinien stawać przed takim wyborem, a prawie każda Panna Młoda takich wyborów musi dokonywać praktycznie cały czas pomiędzy zaręczynami a podróżą poślubną. Mężatki z większym stażem twierdzą zresztą, że tak już po ślubie zostaje na stałe, ale to są mężatki z większym stażem i tak po prostu mają, nie należy się tym przejmować, tylko robić swoje, żeby tą mężatką właśnie się stać. A potem zwiększać staż.

Ale fakt pozostaje faktem - sale weselne mieszczące swobodnie (bez ścisku, przepychania się w przejściach i trącania łokciami, biodrami i wszystkim innym czym ludzie się przy stołach trącają choć wcale tego nie chcą) ponad 200 osób - to niestety rzadkość. Przykre, ale prawdziwe.

Bardzo możliwe, że na swoje wesele będziesz musiała zaprosić kilka osób, których na co dzień raczej starasz się unikać.

Ale jak to? Piszecie wciąż, żeby zapraszać tylko tych, na których obecności mi zależy, a tu nagle coś takiego?

Ano tak to. Niestety - w praktyce dużo łatwiej jest wytłumaczyć komuś, że się go nie zaprosiło (ograniczenia budżetowe, ciężka sprawa, wiadomo) gdy Twoja lista gości nie przypomina listy nominacji do Oscara. A tak - ktoś zawsze będzie czuł się tym “brakiem nominacji” zawiedziony i pokrzywdzony. Im więcej gości masz zamiar zaprosić tym trudniej będzie wyznaczyć linię podziału na tych z dalszych krewnych czy znajomych, których chcesz zaprosić, a których niekoniecznie. Bo jak zdecydować np. które z kuzynek Twojej ukochanej babci powinny się znaleźć się na Twoim weselu, a które nie - skoro dla Ciebie są to całkowicie anonimowe osoby? Nie wiesz, które? To zapraszasz wszystkie, bo jak potem którejś wyjaśnić, że to dla niej jednej akurat zabrakło miejsca? I tym sposobem łatwo można doprowadzić do sytuacji, że połowy osób na swoim weselu nie kojarzysz w ogóle.

Także lepiej nie zdradzać się zbyt wcześnie ze swoimi planami dopóki bardzo dokładnie nie będziesz wiedziała, które z rozlicznych gałęzi i gałązek Twego drzewa genealogicznego uwzględnisz przy wysyłaniu zaproszeń.

Zadbaj o należytą atmosferę na Twoim weselu - w dosłownym sensie. Wentylacja lub ogrzewanie może stanowić problem, zwłaszcza w mniej standardowych miejscach na wesele.

Gdy skupisz tak wiele ludzi (a oprócz gości jest przecież także i obsługa) w jednym miejscu czasem ciężko jest utrzymać komfortową dla wszystkich temperaturę i jednocześnie zapewnić odpowiedni obieg powietrza. Bardzo dokładnie sprawdź czy dane miejsce ma wystarczająco wydajną klimatyzację albo ogrzewanie na taką liczbę osób. Jest to szczególnie istotne, gdy organizujesz swoje wielkie wesele pod namiotem albo np. w stodole czy nawet w (wyjątkowo dużej) remizie. W takich miejscach na samopoczucie i komfort gości będzie to bardzo, ale to bardzo wpływać. I trzeba o tym pamiętać.

A wtedy wszystko będzie jak w bajce. I niech sobie mężatki z większym stażem gadają co chcą.

Co powinnaś wiedzieć, zanim zdecydujesz się na naprawdę wielkie wesele?