Sekrety Panien Młodych, które odkrywasz dopiero, gdy sama wychodzisz za mąż.

Kilka sekretów, którymi Panny Młode raczej nie dzielą się ze swoimi gośćmi.

#Planowanie wesela

Na weselu nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Dopóki jesteś na nich tylko gościem, na wiele rzeczy po prostu nie zwracasz uwagi. Gdy jednak sama jesteś w trakcie przygotowań do swojego wielkiego dnia - na wszystko związane z planowaniem wesela stajesz się szczególnie wyczulona. I niektóre rzeczy w trakcie ślubu i przyjęcia znajomych mogą Ci się wydawać co najmniej zastanawiające.

Rzucanie bukietem. Bezsensowna rozrzutność czy może chodzi o coś innego?

Gdy masz już za sobą etap wybierania swojego bukietu ślubnego, na koleżankę wyrzucającą w trakcie oczepin swoją wiązankę zaczynasz patrzeć z rosnącym zdziwieniem. Jak można coś tak cennego (dosłownie i w przenośni) po prostu wyrzucić i oddać komuś innemu? Ale gdy przyjrzysz się tym kwiatom dużo dokładniej, zauważysz, że to, co trzymasz właśnie w rękach nie do końca jest tym, co Panna Młoda trzymała idąc przed ołtarz.


Jeśli już rzeczywiście rzucasz w trakcie wesela wiązanką ślubną, to nie jest to oczywiście Twój wymarzony, kosztujący małą fortunę, wyszukany bukiet, ale znacznie tańsza wersja, którą sporządzono z pozostałości tego, co Twoja florystka wykorzystała do właściwego bukietu.

Podobnie zresztą z rzucaniem welonem, albo muchą czy krawatem Pana Młodego. Specjalnie na tę okazję kupuje się tańsze odpowiedniki, z którym rozstanie nie będzie dla Was problemem.

Tort weselny - dlaczego tort na 100 osób wydaje się taki mały?

Torty weselne są nie tylko pyszne, ale i często bardzo bogato zdobione, wyszukane zarówno w formie i treści. Ale patrząc na nie z boku, można czasem dojść do wniosku, że te małe dzieła sztuki, są, no właśnie… małe. Za małe, żeby tych pyszności starczyło dla 100 albo 200 osób. A jednak gdy rozejrzysz się wokół każdy z gości najwyraźniej ze smakiem wcina swój kawałek tortu. Jak to możliwe?

Sprawa jest prostsza niż się wydaje. Na większych weselach, tort, który kroją Państwo Młodzi starczy zapewne dla mniejszej części gości. Dla reszty zaś na zapleczu stoją kolejne torty - identyczne w smaku, ale już bez tych wszystkich kosztownych zdobień i dekoracji.

Sesja ślubna nie musi wcale być robiona w dniu ślubu.

Szczerze powiedziawszy sesja ślubna w dzień ślubu nie zawsze jest najlepszym pomysłem. Dlaczego? Zastanówmy się. Ślub. Kolejka do składania życzeń. Potem sesja zdjęciowa - minimum pół godziny. Dopiero wtedy młodzi docierają na swoje wesele, gdzie goście, którzy pierwsi dotarli na miejsce czekają już długo. Dużo za długo.

Niektórzy przyjechali z daleka i są już zwyczajnie głodni. Wy się spieszycie, żeby nie dłużyło się jeszcze bardziej. Zaczynają się pojawiać nerwy i pośpiech, który prawie zawsze jest złym doradcą. Poruszanie się w sukni ślubnej w plenerze tak, żeby jej nie ubrudzić albo nie uszkodzić, też nie jest łatwą sprawą. W emocjach łatwo o jakiś nierozważny krok czy ruch, a czas coraz bardziej Wam ucieka. To nie jest komfortowa sytuacja i nie zawsze emocje, które będą Wam towarzyszyć będą tymi, które chcielibyście widzieć na zdjęciach.

Oczywiście - dobry i doświadczony fotograf ślubny w pół godziny będzie w stanie zrobić z Wami kilka naprawdę interesujących ujęć niezależnie od pogody, miejsca i stanu Waszych (i jego) nerwów. Ale żeby naprawdę zrobić super sesję, która sama w sobie będzie dla Was niezłą zabawą, potrzebujecie z fotografem znacznie więcej czasu, spokoju i odpowiednich warunków - także pogodowych. Sesję w plenerze, która będzie czymś więcej niż tylko fragmentem reportażu weselnego lepiej zaplanować w innym dniu.

Co naprawdę robią Młodzi w swoją noc poślubną?

Noc poślubna kojarzy się wszystkim dosyć jednoznacznie. W rzeczywistości jednak wygląda to często zupełnie inaczej, znacznie mniej romantycznie. Po weselu zaczynają z Was schodzić wszystkie ne emocje. Obok zwyczajnego zmęczenia czysto fizycznego dochodzi często wyczerpanie psychiczne. Niewiele par po swoim weselu ma jeszcze nastrój na romanse. Większość nowożeńców zwyczajnie zasypia. I śpi bardzo krótko, bo za chwilę poprawiny. W rezultacie noc poślubną większość małżonków ma 2-3 dni po swoim weselu.

Wycieczka po salonach sukien ślubnych bardziej przypomina triatlon niż zakupy.

Salon sukien ślubnych to miejsce, w którym kilka razy zwątpisz we własne siły. Rozbierasz się, ubierasz, mierzysz, oglądasz. Rozbierasz się ubierasz, mierzysz… i tak kilka razy, w trakcie których zdążysz naprawdę porządnie się zmęczyć. Tu także przeżyjesz zapewne w ciągu kilkunastu minut jedno z największych zmartwień jak i jedno z największych uniesień. I kilka razy, bardzo, ale to bardzo sie zdziwisz.

Rozmiary sukien ślubnych różnią się od rozmiarów sukienek, które nosisz na codzień. Suknia, którą widziałaś na zdjęciach i o której marzyłaś, na Tobie wygląda bardzo, ale to bardzo, niespecjalnie. A coś, czego nawet nie chciałaś zdejmować z wieszaka na Tobie ożywa i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przemienia Cię nagle ze zmęczonej i zrezygnowanej Panny “Zabierzcie Mnie Stąd I Dajcie Mi Wszyscy Święty Spokój” w Pannę Młodą, jaką zawsze chciałaś być. I nikt na dobrą sprawę nie wie dlaczego. Dowiesz się dopiero, gdy znajdziesz tę właściwą.

Mówisz “coś pożyczonego” - myślisz podwiązka? To źle myślisz.

Co najczęściej się pożycza na wesele? Podwiązki? Kolczyki? Otóż nie. Panna Młoda na swoje wesele najczęściej pożycza… obrusy, wazony, świeczniki, pokrowce albo szarfy na krzesła czy dekoracje do “ścianki” weselnej. Albo wypożycza, albo kupuje używane. Wypożyczalnie dekoracji oferują praktycznie wszystko, co możesz sobie zamarzyć na swoim weselu, jeśli o udekorowanie sali chcesz zadbać sama.

Tajemnice, które musisz odkryć całkiem sama.

Nie wszystko da się zaplanować i nie na wszystko można się zawczasu przygotować. W trakcie przygotowań do Twojego wielkiego dnia z pewnością nie wszystko pójdzie tak, jak sobie to wyobrażasz. Będą chwile zwątpienia, gdy nagle okaże się, że coś idzie zupełnie nie tak, jak powinno. Będą też chwile euforii, gdy ktoś, albo coś Cię bardzo pozytywnie zaskoczy. Nigdy nie wiesz. Ale jedno jest pewne. Te rzeczy właśnie sprawią, że będzie to Twój dzień.

Pierwszy raz zobaczysz w oczach ukochanego mężczyzny łzy szczęścia? Kto wie? W trakcie Twojego wielkiego dnia i przygotowań do niego, odkryjesz kilka tajemnic, które los przeznaczył tylko dla Ciebie.

Sekrety Panien Młodych, które odkrywasz dopiero, gdy sama wychodzisz za mąż.