Co koniecznie musisz wiedzieć, zanim umówisz się na przymiarki sukni ślubnej.

Kupno sukni ślubnej to zazwyczaj niezwykle radosne i wesołe przeżycie (jak i same okoliczności mu towarzyszące). Rajd po salonach sukien ślubnych i przymiarki w poszukiwaniu tej jedynej - to jednak sport ekstremalny. Poziom adrenaliny wielokrotnie przekroczy Twoją codzienną dawkę. Całe wydarzenie może być w dodatku dość stresujące - prawdopodobnie robisz to pierwszy raz w życiu, jest to też pewnie najdroższa kreacja jakąkolwiek przyjdzie Ci na siebie włożyć. Także emocje są.

Suknia, w której wystąpisz w trakcie najważniejszego dnia w Twoim życiu po prostu musi być idealna. Może będzie to pierwsza, jaką zobaczysz w salonie, a może trafisz na nią dopiero po kilku wizytach. Tego nie wiemy. Ale wiemy za to kilka rzeczy, które choć nie ułatwią Ci wyboru, pomogą Ci oszczędzić trochę niepotrzebnych zmartwień.

Pora dnia ma znaczenie

Przymierzanie sukni, mierzenie kilku modeli i przebieranie się z jednej sukni w drugą, dopinanie, zapinanie, rozpinanie i znowu zapinanie… Lepiej nie robić tego w pośpiechu i przeznaczyć na poszukiwania cały dzień, zamiast wpaść do salonu na godzinę po pracy. Oczywiście salon sukien ślubnych to miejsce o niebo bardziej komfortowe niż przymierzalnie w sieciówkach, ale i emocje są tu na zupełnie innym poziomie.

Bardzo ważne w trakcie mierzenia jest także oświetlenie, suknię trzeba zmierzyć w dobrym, jasnym, dziennym świetle, ale także obejrzeć ją przy oświetleniu maksymalnie zbliżonym do tego, jakie będzie w kościele czy na weselu.

To z kim wybierzesz się na przymiarki robi naprawdę ogromną różnicę

Zaproś tylko osoby, na których opinii naprawdę Ci zależy i którym możesz zaufać. Ktoś, kto wnosi ze sobą tylko dodatkowe zamieszanie i stres jest nie tylko całkowicie zbędny, ale może naprawdę napsuć Ci wiele krwi. W tym momencie oczywiście musi się pojawić temat obecności teściowej w salonie - jeśli obawiasz się, że nie będziesz przy niej w stanie wybrać swojej sukni, a nie możesz jej odmówić, to umów się na 2 wizyty - raz po to, aby wybrać suknię, a drugi raz tylko po to, żeby zrobić mały teatrzyk przed mamą swojego ukochanego. Ale to oczywiście, parafrazując klasyka, ostateczna ostateczność.

Bielizna i buty

Najlepiej włożyć podobne rzeczy do tych, które będą na ślubie (stanik bez ramiączek, stringi w cielistym kolorze). Koniecznie załóż buty na takim obcasie, jaki będą miały Twoje buty ślubne - chodzi oczywiście o dopasowanie wysokości. Pamiętaj, żeby ubrać się wygodnie, tak żebyś czuła się swobodnie. W salonie prawdopodobnie i w przymierzalni może Wam ktoś pomagać (konsultantka, przyjaciółka) więc włóż coś w czym możesz się bez skrępowania zaprezentować. Nawet teściowej.

Rozmiary sukien ślubnych różnią się od normalnych ubrań

Suknia ślubna w Twoim rozmiarze będzie może mieć na metce rozmiar nawet o 2 numery większy. Nie sugeruj się więc tym w ogóle (i nie wpadaj w panikę, że nagle jest Ciebie jakby ciut więcej) ale po prostu zaufaj konsultantce. Suknie ślubne prawie zawsze kupuje (albo sprowadza) się większe a potem dopasowuje do konkretnej figury i wymiarów. Tak po prostu jest - “ławiej kijek obcienkować, niż go potem pogrubasić”.

Wygoda przede wszystkim

Pamiętaj, że nawet najpiękniejsza kreacja doprowadzi Cię do szału, jeśli nie będziesz mogła swobodnie się w niej poruszać. Albo uklęknąć. Nie mówiąc już o tańcu. Sprawdź dokładnie czy w danym modelu możesz rzeczywiście wykonać coś więcej niż tylko otarcie łez. I bez żalu rozstań się z suknią, w której wyglądasz bosko, ale ruszać możesz jedynie powiekami.

Pozory mylą

Suknie ślubne na wieszaku wyglądają zupełnie inaczej niż “na żywo”. Naprawdę. Dlatego nie odrzucaj z góry modelu, który zasugeruje Ci ktoś w salonie tylko dlatego, że wygląda z pozoru mało efektownie. Aby ocenić suknię po prostu musisz ją na siebie włożyć. Może się zdarzyć, że przeżyjesz w ten sposób jedną z najmniej spodziewanych, ale i najbardziej wyczekiwanych niespodzianek, gdy suknia, której w ogóle z początku nie brałaś pod uwagę, okaże się po prostu idealna.

Nie musisz płakać ze szczęścia, żeby wiedzieć, że to ta

Owszem, niektóre Panny Młode płaczą ze szczęścia, gdy zobaczą się w swojej sukni po raz pierwszy. Innym nagle skacze ciśnienie. Jeszcze innym odbiera mowę. A inne po prostu patrzą i widzą, że to ta. Każda Panna Młoda odbiera to inaczej. Jeśli więc czujesz, że znalazłaś tę jedyną, nie czekaj na reakcje, które u Ciebie nie muszą wystąpić. Łzy szczęścia nie są wymagane.

Co koniecznie musisz wiedzieć, zanim umówisz się na przymiarki sukni ślubnej.