Co może Ci czasem zepsuć całą radość z przygotowań do ślubu?

Kryzysy i załamania prawie każdej Panny Młodej.

#Planowanie wesela

Planowanie wesela zaczyna się zwykle od euforii, masy pomysłów i inspiracji. Dopiero potem wkrada się niepokój. Tyle jest do zrobienia, tyle decyzji trzeba podjąć, tyle rzeczy zorganizować i zaplanować. Gdy czasu robi się coraz mniej, zaczyna się typowa dla każdej Panny Młodej huśtawka nastrojów. W jednej chwili jesteś niewarygodnie wprost szczęśliwa, a w następnej cały świat spada Ci na głowę. Prawie wszystkie Panny Młode przechodzą w trakcie przygotowań do ślubu słabsze momenty, mniejsze lub większe kryzysy i załamania. Potem wszystko wraca do normy - o ile za normę uznamy całe to zamieszanie związane z planowaniem wesela.

Kiedy będzie Ci potrzeba najwięcej ciepliwości i siły, żeby po prostu nie uciec od tego wszystkiego?

  1. Gdy świeżo po zaręczynach próbujesz powoli i nieśmiało szukać sali , pytasz o ceny lokalu, wystroju, sukni, przeglądasz inspiracje w sieci i staje się powoli jasne, że aby wyprawić wesele Twoich marzeń będziesz musiała nie tylko sama zadłużyć się po uszy, ale jeszcze wpędzisz w długi rodziców i teściów. Koncepcja by uciec i zaoszczędzić trochę jak nie na mieszkanie, to przynajmniej na porządne wakacje zaczyna coraz bardziej do Ciebie przemawiać.

  2. Gdy tworząc listę gości nagle zdajesz sobie sprawę, że niezależnie od tego na jaką liczbę gości się zdecydujesz i tak będziesz ją musiała okroić jeszcze bardziej i zranić czyjeś uczucia. Twoi rodzice chcą chyba zaprosić pół świata a starzy, zapomniani i dawno niewidziani kiedyś-przyjaciele wyskakują nagle zewsząd jak diabeł z pudełka i strasznie się cieszą na Twoje wesele. Strach lodówkę otworzyć.

  3. Gdy Twoja przyszła teściowa przesyła Ci jej listę gości, która jak reklamowane rolki papieru, nigdy się nie kończy (i jak dla Ciebie nadaje się dokładnie do tego samego) chociaż powtarzałaś jej tysiące razy, że myślicie o skromnym weselu. Ale ona przecież musi po prostu zaprosić swoją byłą szefową, na której córki weselu była 17 lat temu, i jest święcie przekonana, że teraz byłoby po prostu niegrzecznie nie odwzajemnić zaproszenia. Oczywiście to nie jest zupełnie Twój problem, ale jak to wytłumaczyć ukochanej mamusi Twojego przyszłego męża?

  4. Gdy próbujesz jakoś rozlokować przy stolikach swoich gości i zdajesz sobie sprawę, że jest tyle rodzinnych zależności i komplikacji, że prawie nie sposób tego wszystkiego ogarnąć bez kilku tabletek od bólu głowy. Ten nie lubi tego, ta nie może siedzieć obok tej, a ci z kolei nie mogą siedzieć razem, bo zdominują całą imprezę… To jak trójwymiarowe puzzle z kilkuset elementów i bez nawet kawałka intstrukcji. Meble z Ikei to przy tym zabawki dla 3 latków.

  5. Gdy Twoja mama nalega na tradycyjny ślub w kościółku na wsi, w którym sama brała ślub, i to najlepiej, żeby udzielił go Wam ten sam ksiądz, który już wtedy wydawał się zasypiać przy dłuższych zdaniach, a od tamtej pory minęło przecież 20 kilka lat. I ma zaplanowane wszystkie detale a delikatne próby przeforsowania przez Ciebie Twoich pomysłów skutkują momentalnie wprost podręcznikowym fochem. Mamo! To moje wesele. Uważaj, bo teraz już mam gdzie i do kogo uciec.

  6. Gdy właśnie dostałaś awans w pracy i wszystko jest wow, dopóki ciśnienie związane z planowaniem połączone z nowymi obowiązkami sprawia, że to wszystko to dla Ciebie po prostu zbyt wiele? I bez tego utrzymanie w życiu zdrowych proporcji praca/dom nie jest łatwe, ale praca/dom/wesele to nawet dla Perfekcyjnej Pani Domu zadanie ponad siły. I to bez scenariusza. Prawda?

  7. Gdy Twój narzeczony i jego świadek są całkowicie bezużyteczni (sprawdź jak zainteresować narzeczonego planowaniem wesela), świadkowa niespecjalnie jest w stanie zgrać się z Tobą w czasie na oglądanie sukni i nagle wydaje się, że po prostu nic, ale to nic, nie idzie tak jak powinno. Uciekająca panna młoda? Tak, to jest myśl.

Wszystkie te trudne chwile trzeba jakoś po prostu przeżyć, aby zorganizować niepowtarzalne wesele. Pamiętaj, że gdy tylko nadejdzie Twój Wielki Dzień o wszystkich tych rzeczach błyskawicznie zapomnisz. A jeśli w tej chwili naprawdę czujesz, że po prostu wszystko zaczyna Ci się wymykać i nad niczym już nie panujesz - zrób sobie wolne. Zmęczona i zestresowana i tak niczego nie poprawisz. Popraw więc przede wszystkim swoje samopoczucie. Wtedy większość problemów rozwiązuje się samo. Pozostałe przeszkody Ty sama będziesz miała siłę pokonać.

Co może Ci czasem zepsuć całą radość z przygotowań do ślubu?