Nauki przedmałżeńskie - przegląd możliwości.

Ile kosztują i trwają nauki przedmałżeńskie, komu przysługuje zwolnienie z nauk oraz czego się po nich spodziewać?

#Nauki przedmałżeńskie

Nauki przedmałżeńskie to jedna z niezbędnych formalności, których trzeba dopełnić przed ślubem kościelnym. Z tej przyjemności zwolnione są tylko osoby, które w ostatniej klasie szkoły średniej chodziły na lekcje religii, i które okażą w parafii odpowiednie zaświadczenie, np. świadectwo szkolne.

Trzeba również pamiętać, że nauki przedmałżeńskie muszą odbyć obydwoje przyszli małżonkowie - jeśli na religię chodziło tylko jedno, drugie musi odbyć nauki w tradycyjnej formie, jak każdy inny.

Niezależnie od sposobu zaliczenia "kursu", przyszli małżonkowie po rozpoczęciu nauk przedmałżeńskich muszą jeszcze odbyć obowiązkowe trzy spotkania w Poradni Życia Małżeńskiego i Rodzinnego.

Gdzie można odbyć nauki przedmałżeńskie?

Nie ma obowiązku odbywania nauk przedmałżeńskich w swojej parafii, ani w parafii, w której młoda para stanie przed ołtarzem. Nauki przedmałżeńskie możemy odbyć praktycznie gdziekolwiek, gdzie jest nam wygodnie, albo gdzie najbardziej odpowiada nam forma czy program prowadzonych zajęć.

Można w swojej parafii, lub, jeśli nie prowadzi ona takich kursów samodzielnie - we wskazanej przez proboszcza. Możemy wybrać kursy (nauki) przedmałżeńskie organizowane przez rozmaite ruchy i wspólnoty małżeńsko-rodzinne, np Spotkania Małżeńskie, które organizuje tzw. Wieczory dla Zakochanych.

Bardzo popularne są kursy organizowane przez dominikanów, szczególnie ich weekendowe nauki, które odbywają się w klasztorze.

Ile trwają nauki przedmałżeńskie?

W zależności od wybranej formy odbywania nauk, upragnione zaświadczenie można zdobyć po miesiącu, czasem dwóch. Najdłużej trwają katechezy parafialne. Istnieją też rozmaite spotkania warsztatowe, które zazwyczaj trwają trochę krócej, można także zapisać się na kursy weekendowe, trwające od piątku do soboty, czasem do niedzieli.

Taka przyspieszona forma odbycia nauk cieszy się dużą popularnością. Nic dziwnego - dwie, trzy, zazwyczaj ośmiogodzinne sesje, i wracamy do domu z upragnionym zaświadczeniem. Wiele par decyduje się na takie kursy chcąc mieć to wszystko jak najszybciej za sobą. W niektórych przypadkach jest to praktycznie jedyne wyjście, np. jeśli do ślubu nie zostało już zbyt wiele czasu, albo przyszli panna i pan młody mieszkają za granicą.

Tradycyjne nauki przedmałżeńskie w parafii

Nauki przedmałżeńskie prowadzone są w rozmaity sposób. Parafie, które same organizują takie kursy, najczęściej organizują je w formie cotygodniowych, dwugodzinnych spotkań. Na pełny kurs składa się kilka takich sesji - całość może trwać miesiąc lub dwa. Zdarza się, że przyszli małżonkowie przychodzą na zajęcia dwa razy w tygodniu. Wszystko zależy od proboszcza parafii, która organizuje nauki.

Ile kosztują nauki przedmałżeńskie?

Koszt takich kursów przedślubnych waha się od 50 do 200 złotych od osoby, w zależności o tego, kto i gdzie je organizuje. Generalnie im zajęcia krótsze, tym droższe, jeśli nauki połączone są z wyjazdem, gdzie zapewniony jest nocleg i/lub wyżywienie, to oczywiście cena musi być wyższa. Za wyjazd na weekend na Mazury na trzydniowe nauki zapłacimy zazwyczaj około 200 zł od osoby.

Kto prowadzi takie zajęcia?

Z tym też bywa różnie. W parafiach najczęściej nauki przedślubne prowadzi ksiądz, często z towarzyszeniem albo sióstr zakonnych, albo np. doświadczonej pary małżeńskiej z lokalnej wspólnoty, tudzież osób (zazwyczaj pań) z poradni rodzinnej.

Najczęściej do prowadzenia zajęć księża zapraszają pary małżeńskie, które opowiadają o seksualności w związku oraz planowaniu rodziny, a także o typowych problemach w małżeństwie. Od tego, jacy tą będą ludzie, ich wrażliwości i otwartości zazwyczaj zależy, czy nauki przedmałżeńskie będziemy wspominać z niechęcią, czy tylko z lekkim rozbawieniem. W wyjątkowych przypadkach może nawet dowiemy się czegoś naprawdę istotnego.

Zazwyczaj do księdza należy omówienie formalności przedślubnych, liturgii, eucharystii sakramentu małżeństwa oraz ogólnie przedstawienie stanowiska Kościoła w sprawach rodziny. W sprawach praktycznych zaś - o pożyciu małżeńskim (tak, tak) oraz aprobowanych przez Kościół metodach planowania rodziny - wypowiadają się inne osoby. Choć nie ma reguły. Jeśli decydujemy się na przygotowanie do małżeństwa i nauki prowadzone w naszej parafii i organizowane jej siłami - wszystko tak naprawdę zależy od proboszcza.

Na kursach czy warsztatach przedślubnych organizowanych poza parafią zazwyczaj jest to wszystko nieco bardziej konkretne. Zdarzają się zajęcia z psychologiem, czasem nawet zapraszany jest ginekolog, ewentualnie instruktor tzw. modelu Creightona albo szerzej naprotechnologii, czyli w skrócie aprobowanych przez Kościół metod planowania rodziny.

Czego się dowiem i o czym będę chciał jak najszybciej zapomnieć?

Wszystko zależy od tego, gdzie będziemy nauki przedmałżeńskie pobierać i w jakiej formie. To co wspólne w tej chwili dla praktycznie wszystkich takich kursów przedślubnych to:

  • omówienie liturgii i eucharystii sakramentu małżeństwa (mówiąc po ludzku: jak wygląda ślub, co kto i kiedy mówi, robi itd.
  • przedstawienie stanowiska Kościoła na sprawy rodziny, ról i zadań małżonków w związku
  • planowanie rodziny, seksualność i inne rzeczy, o których w kościele wolelibyśmy raczej nie słuchać.

Najwięcej obaw (czasem słusznie) wzbudza rzecz jasna część trzecia, czyli przybliżenie przyszłym małżonkom naturalnych metod planowania rodziny.

Pół biedy, jeśli o małżeńskim pożyciu, obserwacji cyklu , gęstościach, częstościach i temperaturach opowiada specjalnie przeszkolony instruktor (dominikanie np. czasem zapraszają certyfikowanych nauczycieli modelu Creightona). Gdy do opowieści o takim potencjale komiczno-tragicznym przystępują jednak całkiem przypadkowe osoby, zaczyna się robić i śmieszno i straszno.

Zaproszone pary małżeńskie potrafią o tych rzeczach opowiadać z dużym wdziękiem, choć, co oczywiste - wszystko zależy tu od samych prowadzących - istnieje niestety szansa, że trafimy na osoby, od których pewnych rzeczy wolelibyśmy nigdy nie usłyszeć.

Niezapomnianych wrażeń dostarcza rzecz jasna wykład o seksie prowadzony przez księdza, szczególnie takiego o bardzo stanowczych poglądach na “te sprawy”, co na szczęście zdarza się już coraz rzadziej.

Oczywiście można wylosować księdza, który potrafiłby całkiem przystępnie i bez narzuconej przez powołanie sztywności opowiadać o rzeczach, o których słuchać winien głównie w konfesjonale. Niemniej jednak, jeśli nie znamy osobiście duchownego, który ma nam taką pogadankę wygłosić, lepiej zawczasu przygotować się na potężną dawkę absurdalnego, choć zupełnie niezamierzonego, humoru.

Nauki przedmałżeńskie online

Całkiem niedawno furorę w sieci robiły nauki przedmałżeńskie prowadzone przez internet, online. Kurs taki początkowo kosztował ok. 200 zł, od kilku miesięcy dostępny był całkowicie bezpłatnie. Uczestnikom kursu wydawane były zaświadczenia, podobne niektóre parafie nawet je akceptowały. Teraz już nie będzie to możliwe.

W ostatnich dniach Rada ds. Rodziny Episkopatu Polski wydała komunikat w sprawie "internetowych kursów przedmałżeńskich, z którego jednoznacznie wynika, że zaświadczenia ukończenia takich kursów nie będą przez Kościół akceptowane.

A mogło być tak pięknie.

Warto? Nie warto? Bez znaczenia. Zrobić trzeba.

Dyskusja o tym, czy nauki przedmałżeńskie mają jakikolwiek sens, sama tego sensu tak naprawdę nie ma. Kościół tego wymaga i ma ku temu swoje powody. Jeśli decydujemy się na ślub w Kościele, to musimy to po prostu przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Jeżeli aktywnie uczestniczymy w życiu swojej parafii, to cykl spotkań ze znajomym księdzem oraz doświadczonymi małżeństwami wyznającymi te same co my wartości na pewno nie będzie czasem straconym.

Jeżeli jednak ślub kościelny bierzemy głównie ze względu na presję rodziny albo z tysiąca innych powodów, które z życiem religijnym i wiarą niewiele mają wspólnego, to musimy przyjąć, że nauki przedmałżeńskie musimy po prostu odbębnić i już. W takim wypadku najlepiej zrobić to jak najszybciej i tyle.

I tak musimy się gdzieś przecież dowiedzieć, co robić w trakcie ślubu, kiedy wstawać, kiedy klękać, z której strony prowadzić pannę młodą do ołtarza i kiedy powiedzieć sakramentalne “tak”. Nawet jeśli usłyszymy to wszystko od kogoś, kto sprawia, że chcielibyśmy rzec raczej “i nie dopuszczę Cię aż do śmierci”.

Zobacz także: 14 pomysłów na Walentynkowy prezent dla niego

Nauki przedmałżeńskie - przegląd możliwości.